Trener Michał Globisz, który w ostatnich miesiącach niemal kompletnie stracił wzrok, jest już po serii zabiegów w specjalistycznej klinice w Chinach - informuje trojmiasto.sport.pl.

Według lekarzy nastąpiła poprawa, ale pełne i zauważalne efekty leczenia spodziewane są za ok. 6-8 miesięcy.

67-letni Michał Globisz to jeden z najlepszych szkoleniowców w historii polskiej piłki młodzieżowej. Z zespołem U-18 wywalczył w 2001 r. mistrzostwo Europy, a dwa lata wcześniej prowadzona przez niego drużyna do lat 16 zdobyła srebrny medal mistrzostw Starego Kontynentu. Od ponad pół wieku związany jest z Trójmiastem, jako piłkarz grał w Lechii Gdańsk oraz Arce Gdynia, potem w tym pierwszym klubie przez wiele lat był trenerem - od grup juniorskich po pierwszy zespół. Ostatnio pracował w Arce, gdzie pełnił funkcję wiceprezesa do spraw sportowych. Jego tragedia poruszyła wielu ludzi, nie tylko kibiców piłki nożnej.

Wszystko zaczęło się w połowie stycznia tego roku. Trener Globisz - który na skutek pechowego incydentu od 20 lat nie widzi na lewe oko [podczas treningu został z bliska uderzony piłką] - poczuł, że nagle zaczyna tracić wzrok także w prawym oku.

- Zrobiono mi wszystkie możliwe badania - od kardiologicznych po neurologiczne. Sprawdzono, czy nie ma żadnego nowotworu. Okazało się, że z moim zdrowiem wszystko jest w jak najlepszym porządku, a lekarze nie potrafili wytłumaczyć, skąd utrata wzroku w prawym oku. Najgorsza była jednak ich diagnoza, że z tą przypadłością nie da się nic zrobić i będę musiał z tym żyć już zawsze - opowiadał Globisz w rozmowie z trojmiasto.sport.pl. Całą sytuację przeżył bardzo ciężko.

- To było jak wyrok, wpadłem w depresję. Choć jako sportowiec jestem przyzwyczajony do walki, nie wiedziałem, co ze sobą zrobić. Człowiek dopiero w momencie utraty wzroku uświadamia sobie, co traci. Ja widzę tylko kontury, świat się dla mnie zwęził, skrócił i poczerniał. Wszystko jest szare i ciemne. Najlepiej odnajduję się w zamkniętym pomieszczeniu. W otwartym terenie, szczególnie mi nieznanym, czuję się bardzo niepewnie - podkreślał Globisz.

Nadzieja na odzyskanie wzroku pojawiła się niedawno, wraz z informacją o specjalistycznej klinice w Pekinie, która w nowatorski sposób leczy podobne schorzenia. Metoda polega na wykorzystaniu komórek macierzystych i jest bardzo droga. Seria zabiegów oraz kilkutygodniowy pobyt w pekińskim szpitalu to koszt ok. 30 tys. euro. W całą sprawę bardzo zaangażowali się byli podopieczni trenera z różnych drużyn, a także Polski Związek Piłki Nożnej, który sfinansował całe leczenie. Ostatecznie w połowie sierpnia Michał Globisz wraz z córką wyleciał do Chin.

Profil Michała Globisza

Na miejscu, w klinice Wu Stem Cells Medical Center, trener Globisz przeszedł cztery zabiegi implementacji komórek macierzystych, które wprowadzano przez lędźwiowy odcinek kręgosłupa.

- Tata jest już po ostatnim zabiegu, czuje się dobrze. Lekarze twierdzą, że doszło do spodziewanej 15-procentowej poprawy widzenia [chociaż dla pacjenta póki co nie jest ona odczuwalna]. Dalsza poprawa, o kolejne 15 procent, ma nastąpić w ciągu 6-8 miesięcy. Na razie jeszcze zostajemy w Pekinie, do Polski wracamy 14 września - powiedziała Karina Mickowska, córka Michała Globisza.

Aby odczuł on zauważalną poprawę musi więc jeszcze minąć trochę czasu. Najważniejsze jednak, że jest nadzieja na odzyskanie wzroku. W jakim stopniu? Tego w tej chwili nie wiadomo.

Źródło: trojmiasto.sport.pl