- Początek drugiej połowy mieliśmy dobry, stworzyliśmy sobie dwie stuprocentowe sytuacje. Gdyby udało się je wykorzystać, grałoby się nam dużo spokojniej - powiedział bohater spotkania z Koroną Kielce (2:1) Maciej Gajos.

Zanim jednak Maciej Gajos strzelił zwycięskiego gola, niemiłosiernie atakowali piłkarze Korony. Strzelony gol tylko ich napędził, ale generalnie w drugiej połowie gdańszczanie byli stłamszeni. Z czego to wynikało? - Ciężko powiedzieć. Czasami nie ma na takie pytania odpowiedzi. My przez pewien czas graliśmy nisko w obronie, a kolejne sytuacje napędzały Koronę - przyznał Gajos.

- Korona miała swoje sytuacje, ale na szczęście Dusan nas ratował. Uważam jednak, że w ostatnich dziesięciu minutach to my dominowaliśmy. Dążyliśmy do tego, żeby strzelić zwycięską bramkę i to nam się udało - podsumował pomocnik biało-zielonych.

źródło: CANAL+