W czwartek reprezentacja Słowacji zagra z Walią w meczu eliminacji mistrzostw Europy. Będący w kadrze na to spotkanie Lukas Haraslin opowiada o przedmeczowej konwersacji z byłym trenerem Lechii - Walijczykiem Adamem Owenem.

- Trener Owen pisał do mnie czy jesteśmy gotowi na Walię - uśmiecha się Lukas Haraslin.

Po pięciu kolejkach Słowacja z dorobkiem dziewięciu punktów jest na drugim miejscu w tabeli grupy E, tracąc zaledwie jeden punkt do prowadzącej Chorwacji. Słowacy muszą być jednak czujni, bo na trzeciej pozycji jest reprezentacja Węgier, mająca również dziewięć punktów. - Nie wiem czy jest druga tak wyrównana grupa. Przed rozpoczęciem eliminacji wiele osób mówiło, że Chorwacja jest zdecydowanym faworytem, a tymczasem sytuacja jest dość skomplikowana i poza Azerbejdżanem każdy może awansować - zauważa Haraslin.

- Zdajemy sobie sprawę, że z Walią czeka nas bardzo trudne i bardzo ważne spotkanie. Później zostaną nam już tylko dwa mecze - na wyjeździe z Chorwacją i u siebie z Azerbejdżanem. A wiemy jak mocni są Chorwaci - dodaje Haraslin.

Dla 23-letniego Słowaka mecz z Walią będzie okazją do trzeciego występu w pierwszej reprezentacji swojego kraju. - Cieszę się z kolejnego powołania. Dla mnie reprezentowanie swojego kraju i flagi narodowej to duma i marzenie - mówi skrzydłowy.

źródło: własne