Drodzy Członkowie Zarządu Pomorskiego Klubu Hokejowego,

Kochani Zawodnicy,

Szanowna Pani Prezydent, Szanowni Radni Miejscy,

 

 

Dzień 26 czerwca 2020 roku zostanie na zawsze zapamiętany przez gdańską społeczność hokejową jako dzień, w którym pękły nam serca, w którym nasza wiara w Gdańsk została zachwiana, w którym poczuliśmy się wszyscy osieroceni. Do historii przeszedł nasz ukochany Klub. Na hokejową Społeczność wokół niego składali się nie tylko Zarząd PKH, nie tylko nasi znakomici Hokeiści, ale tysiące innych osób: właściciele mniejszych i większych firm wspierających gdański hokej, kibice i cała rzesza sympatyków Drużyny. Wszyscy przychodziliśmy na mecze oglądać najlepszej jakości, porywające sportowe widowiska z udziałem naszych Zawodników.

Bartku, Arku, Przemku, Michale, Maćku Ś., Krisie, Adamie, Maćku G. - dziękujemy Wam za wszystko, co zrobiliście dla hokeja w Gdańsku! Dziękujemy za Wasze poświęcenie, zaangażowanie, za pasję, za cały trud włożony w powstanie i rozwój PKH. Dzięki Waszej pracy przeżyliśmy całe mnóstwo przepięknych chwil, które będą z nami na zawsze. Wspieranie Was było czymś, co nas wszystkich zjednoczyło, pomogło stworzyć naszą Społeczność, co sprawiło, że narodziły się przyjaźnie, że pojawiło się mnóstwo dobra, kreatywności i zapału. Obserwowanie Waszego zaangażowania i wiary w to, co robicie było czymś, co nas wszystkich uskrzydlało.

Kochani Zawodnicy! Przez wszystkie te lata każdy z Was był dla nas zawsze źródłem inspiracji, podziwu i dumy. Dostarczyliście nam ogromu emocji, Waszą postawą regularnie porywaliście tłumy. Razem z Wami walczyliśmy, cieszyliśmy się i płakaliśmy, a dopingowanie Was rozgrzewało nasze serca do czerwoności. Z Wami wiążą się nasze najpiękniejsze wspomnienia i będziemy Wam nadal kibicować mając ogromną nadzieję na to, że jeszcze wszyscy się w Gdańsku spotkamy, że jeszcze dane nam będzie widzieć Was w naszych biało-niebieskich barwach, że dzięki Wami przeżyjemy jeszcze wiele pięknych momentów. Staliście się bohaterami naszej wyobraźni, idolami naszych dzieci oraz uosobieniem determinacji, nieustępliwości i tego, że walczy się zawsze do końca. Zrobimy co w naszej mocy, aby tę lekcję daną nam przez Was przekuć w odrodzenie się naszej ukochanej Drużyny. Dziękujemy Wam, dziękujemy Sztabowi Szkoleniowemu i Trenerom. Na zawsze pozostaniecie wielcy w naszych sercach.

Osierocenie klubu przez nasze miasto jest czymś, z czym nie możemy się pogodzić, bo Gdańsk to zawsze był nasz dom, nasze „wolne miasto, gdzie korona w herbie jest”, jak dumnie w czasie hokejowych spotkań śpiewaliśmy. Nigdy byśmy się nie spodziewali, że miasto nie tylko nie wyciągnie do PKH pomocnej dłoni w czasie największego kryzysu w historii Klubu, ale nie podejmie skutecznej próby rozwiązania problemu, który narastał w Hali Olivii od lat, a który bezpośrednio przyczynił się do dramatycznej sytuacji, której wszyscy teraz jesteśmy świadkami.

Moglibyśmy napisać o rzeczach, naszym zdaniem, oczywistych, czyli na przykład o negatywnej postawie zarządzających Halą Olivia względem PKH, o najwyższych w kraju stawkach za lód i to lód beznadziejnej jakości, o czym mówili nie tylko Zawodnicy i Trenerzy naszej Drużyny, ale na co również zwracali uwagę trenerzy przeciwników. Ukoronowaniem fatalnego stanu lodu było przerwanie meczu Reprezentacji Polski podczas międzynarodowego turnieju EIHC odbywającego się na Hali Olivii w 2018 roku właśnie z powodu katastrofalnej kondycji nawierzchni. Ten turniej firmuje Miasto Gdańsk. Wstyd. Poruta. Opinia, która poszła w świat.

Moglibyśmy również napisać o długotrwałym działaniu mającym, w naszym odczuciu, znamiona mobbingu, objawiającym się, na przykład, przekazaniem Hokeistom PKH najgorszej, najohydniejszej szatni do użytkowania oraz zakazem jej sprzątania przez personel zatrudniony na Hali (o czym w swoich listach otwartych do mediów i Władz Miasta piszą zarówno kapitan PKH Jan Steber, jak i reprezentant Polski, Aron Chmielewski), a Trenerom i Kierownikowi drużyny pomieszczenia wielkości schowka na szczotki. O tym, że nawet grając w Gdańsku nasza Drużyna tak naprawdę nigdy nie grała „u siebie”, tylko zawsze była traktowana przez zarządzających Halą jak ciało obce, jak coś, co przeszkadza, chociaż to właśnie na mecze PKH przychodziły tysiące kibiców (drugie miejsce w kraju pod względem frekwencji na spotkaniach Polskiej Hokej Ligi w sezonie 2019/20) i to przede wszystkim dzięki tym spotkaniom w zatęchłych murach obiektu tętniło jakiekolwiek życie. O fatalnych warunkach panujących w Hali Olivii, urągających nie tylko miastu mającemu europejskie i światowe ambicje, ale przede wszystkim Zawodnikom i sympatykom hokeja. Nasze oględziny pozwoliły na stwierdzenie koszmarnego stanu zaplecza sanitarnego, brudu, kurzu, zagrzybienia, pleśni, biegających po budynku szczurów, wspomnianego kiepskiej jakości lodu – w takich warunkach Hala Olivia przyjmuje zagraniczne hokejowe reprezentacje podczas wspomnianych turniejów EIHC. Nam, kibicom, jest zwyczajnie wstyd, że drużyny z innych krajów przyjeżdżają do naszego miasta i stykają się z takimi wołającymi o pomstę do nieba warunkami. Rozumiemy jednakże, że skoro tak to wszystko wygląda od lat, to ani zarządzającym Halą, ani miastu wstyd najwidoczniej nie jest, że Miasto Gdańsk nie ma problemu z faktem, iż firmuje swoim herbem i flagami budynek będący w tak opłakanym stanie, zapuszczony i popadający w ruinę. Przykre to bardzo i zupełnie niezrozumiałe zwłaszcza, gdy spojrzy się na nowoczesne i lśniące otoczenie wokół Hali. A może Pani Prezydent i Radni po prostu nie wiedzą, w jakim stanie jest budynek mieszczący się w części miasta aspirującej do bycia trójmiejskim City? Może za rzadko do niego zaglądają? Może widzieli w nim tylko to, co zarządzający Halą chcieli im pokazać?

Szanowna Pani Prezydent, szanowni Radni. PKH to nie tylko klub hokejowy, PKH to cała Społeczność, która wokół niego powstała. To ludzie oddani hokejowi, wolontariusze, którzy z radością poświęcają swój prywatny czas działając na rzecz popularyzacji tego sportu tak w Gdańsku, jak i w Trójmieście i okolicach – bo wśród nas nie są tylko gdańszczanie, hokej w przeciwieństwie do innych dyscyplin sportowych ma w naszym rejonie moc konsolidacyjną, zbliża ludzi, a nie nastawia ich przeciwko sobie. To Społeczność jeżdżąca za swoją ukochaną Drużyną po całej Polsce, zawsze dumnie podkreślająca fakt, że kibicuje Zespołowi z Gdańska. Społeczność, wspierająca regularnymi zbiórkami rozwój najmłodszych adeptów hokeja, Społeczność, której udało się zainicjować w Gdańsku legendarną na lodowiskach NHL akcję Teddy Bear Toss - zabawę, która przyniosła setki miśków i pluszaków - a wraz z nimi uśmiech na buziach - przebywającym w szpitalach dzieciom, w końcu Społeczność, która w czasie pandemii zorganizowała zbiórkę środków dla 7 Szpitala Marynarki Wojennej.

Jako kibice jesteśmy załamani tym, że Pomorski Klub Hokejowy przestał istnieć, a odczuwany ból pogłębia fakt, że nasze miasto, miasto mające od dekad na sztandarach hasła o solidarności i wspólnocie, nam nie pomogło. Zawodnicy zawsze wypowiadali się o Gdańsku i grze dla Gdańska w samych superlatywach. Boli też to, że nasze miasto przyczyniło się do zniszczenia pięknej, oddolnej inicjatywy, projektu, który powstał z pasji, z miłości do hokeja, który przyciągał tysiące osób i pokazał jak bardzo ludzie chcą mieć drużynę grającą na najwyższym krajowym poziomie, za którą będą mogli trzymać kciuki. Solą w naszych ranach jest rażąca niesprawiedliwość, jaka towarzyszyła agonii PKH, na którą pozwoliło miasto, a która sprawiła, że przez chwilę, przez moment poczuliśmy się bezsilni. To już jednak przeszłość – stoimy za naszym Klubem, za naszymi Zawodnikami murem i apelujemy do Pani Prezydent i do Radnych – proszę ratować gdański hokej, proszę przywrócić nam wiarę w nasze miasto i proszę nie pozwolić na to, aby dziwne miejskie niuanse i zależności, na które środowisko hokejowe nie ma żadnego wpływu, przyczyniły się do zabicia tej pięknej dyscypliny w Gdańsku.

Na koniec chcielibyśmy przytoczyć słowa Marcina Mońki, fana hokeja i kulturoznawcy, który napisał niedawno „Czy hokej może wyjaśniać świat? Z pewnością nie wytłumaczy wszystkich tajemnic, może jednak uczynić codzienne życie bardziej znośnym”. Nasze życia, życia kibiców PKH będą – niestety - od nowego hokejowego sezonu dużo mniej znośne. Już teraz, gdy czytamy informacje o skompletowanych składach drużyn z innych miast, o treningach, jakie podejmują, o planach i ambicjach jakie mają na nowy sezon, przepełnia nas gorycz i dojmujące poczucie frustracji. Gdański hokej miał wszystko – miał kibiców, miał pasjonatów, miał sponsorów, miał świetną, obiecującą drużynę. Miał również wielkiego pecha, bo został drugi raz w ciągu dekady rozbity i poległ w nierównej walce. Ś.P. Prezydent Paweł Adamowicz niejednokrotnie wyciągał ku naszemu Klubowi pomocną dłoń, ale nie da się ukryć, że problemy wokół Hali Olivii mają charakter systemowy i nikt z władz Gdańska nie wykazuje woli, aby je rozwiązać. A przecież budynek należy do miasta, wszyscy się na niego składamy z naszych podatków, a jednak nie jest to dla nikogo z przedstawicieli władzy żadnym argumentem.

Pani Prezydent, Radni - serce gdańskiego hokeja bije w Pomorskim Klubie Hokejowym, klubie mającym kibiców, sponsorów i całą rzeszę sympatyków. Bardzo nam przykro, że zostało nam ono złamane.

Z poważaniem

Piotr Nowak, w imieniu Watahy Północy- Pomorskiego Bastionu Hokeja - klubu kibica Pomorskiego Klubu Hokejowego