W środę o godz. 20.30 czeka nas ostatni mecz ligowy w Gdańsku w tym sezonie. Lechia zagra z Legią Warszawa, która niekoniecznie myśli już o wygrywaniu. Trener Aleksandar Vuković nie zabrał bowiem nad morze kilku podstawowych zawodników, a dodatkowo jeszcze większe grono piłkarzy jest kontuzjowanych. Inaczej do spotkania podchodzi trener Piotr Stokowiec, który przyznaje, że dla jego drużyny nie jest to czas na eksperymenty.

 

Według informacji portalu Legia.net zespół Legii Warszawa przyjedzie do Gdańska w mocno okrojonym składzie. Zabraknie m.in. Artura Jędrzejczyka, Domagoj Antolicia, Waleriana Gwilii, Michał Karbownika czy Luquinhasa. Do tego dochodzą kontuzjowani Andre Martins, Igor Lewczuk, Tomas Pekhart, Arvydas Novikovas, William Remy, Jose Kante i Marko Vesović. Szansę mają otrzymać młodzi zawodnicy tegorocznego mistrza Polski.

- Zabieramy do Gdańska tylko grupę ludzi, która we wtorek będzie na treningu. Na tę chwilę jest to 17 zawodników, ale wcale nie jest tak, że skład będzie rezerwowy. Pojawi się bardzo dużo zawodników grających w tym sezonie, w różnych jego częściach, doświadczonych. Szykuje się jeden debiut. Radosław Cielemęcki powinien zagrać od początku - mówi trener Aleksandar Vuković.

- Myślę, że nie da się porównać sytuacji w obu drużynach. Trener Vuković ma ten komfort, że Legia może już zacząć przygotowania do nowego sezonu. My jesteśmy na innym etapie, przed nami najważniejsze spotkania w sezonie. Legia zawsze była atrakcyjnym przeciwnikiem, bez względu na to jaki skład personalny wystawi. My natomiast nie będziemy eksperymentować ze składem. Trzymamy się swojego planu - tłumaczy trener Piotr Stokowiec.

Przed biało-zielonymi jeszcze dwa spotkania ligowe, które mają niejako posłużyć do przygotowania się drużyny do najważniejszego meczu w sezonie 2019/20, jakim niewątpliwie jest finał Totolotek Pucharu Polski. W najbliższych meczach nie będzie zatem kadrowej rewolucji (za kartki nie zagrają Michał Nalepa oraz Conrado), również dlatego, żeby nie wprowadzać niepotrzebnego zamieszania w drużynie. W przypadku Lechii nie jest to czas na duże eksperymenty, nawet jeśli w lidze nie ma już szans na ugranie miejsca na podium.

- Gramy o czwarte miejsce. Chcemy osiągnąć ten cel, a konieczna do tego będzie dobra gra w dwóch ostatnich meczach. Zdajemy sobie sprawę, że natężenie spotkań było w ostatnim czasie duże. Może damy odpocząć któremuś z zawodników, może ktoś dostanie więcej minut, żeby mieć większe spektrum działania przed finałem Pucharu Polski. Nie chcę składać żadnych deklaracji, natomiast być może wypróbujemy jakichś zawodników. Postawimy na skład, który zapewni nam komplet punktów - mówi trener Stokowiec.

źródło: własne