Prezentujemy wypowiedzi pomeczowe trenerów Lechii Gdańsk i Zagłębia Lubin.

Trener Orest Lenczyk podkreślał, że jego Zagłębie zagrało w Gdańsku najgorsze spotkanie w tej rundzie.

- Zagraliśmy nasz najgorszy mecz w rundzie wiosennej. Co najmniej sześciu moich zawodników nie zagrało na takim poziomie, jakiego bym oczekiwał. Trafiliśmy na zespół, który zdominował grę w pierwszej połowie i zupełnie nie dawaliśmy sobie z tym rady – mówił na pomeczowej konferencji Lenczyk. - Dobrze, że z tych sytuacji, które miała Lechia, straciliśmy tylko jednego gola. Wyrównaliśmy po błędzie naszych rywali, ale ten remis nie wystarczył do tego, żebyśmy poprawili później naszą grę. W drugiej połowie mecz się wyrównał, Lechia najgroźniejsze swoje akcje stwarzała po dośrodkowaniach w pole karne i choć miała dwie poprzeczki, to my mieliśmy lepsze szanse na zdobycie gola. Uważam jednak, że wygrana Lechii jest w pełni zasłużona, biorąc pod uwagę piękne bramki, jakie strzeliła.

Raport meczowy [Lechia- Zagłębie Lubin 2:1]

Trener Lechii Ricardo Moniz podkreślał po spotkaniu, że sześć punktów zdobytych w dwóch ostatnich meczach daje dobrą pozycję w walce o czołową ósemkę, ale za tydzień jego podopiecznych czeka decydujący mecz.

- Drugi raz na tym stadionie mieliśmy szczęście. Musimy być realistami, ale w drugiej połowie zagraliśmy lepiej – mówił na konferencji po spotkaniu szkoleniowiec Biało-Zielonych. – To jest nasz bardzo duży sukces, że zdobyliśmy sześć punktów w dwóch ostatnich meczach. Przed tym meczem nie było pewne czy Nikola Leković zagra. Sebastian Madera wypadł w ostatnim momencie z powodu urazu na rozgrzewce. Zaur Sadajew jest zawieszony, a Chris Oualembo ma kłopot z mięśniem. Dlatego musieliśmy zrobić wiele zmian w składzie. W momencie, gdy wstawia się zawodników z ławki, trzeba ich pochwalić za gotowość do gry. Zarówno Piotr Grzelczak jak i Maciek Makuszewski strzelili piękne bramki. My straciliśmy gola po fatalnym błędzie Pawła Dawidowicza, który nie może tak wycofywać piłki. To fantastyczny talent, ale musi jeszcze pracować. Świetną sytuację na podwyższenie wyniku miał Piotr Wiśniewski, ale jej nie wykorzystał i zrobił się remis. Mimo to staraliśmy się kontrolować grę, a w przerwie dokonaliśmy zmian. Sytuacje mieli Przemek Frankowski i Stojan Vranjes.
Sześć punktów daje nam niezłą pozycję w walce o czołową ósemkę, ale za tydzień we Wrocławiu musimy się sprężyć. Wszystko jest w naszych rękach i możemy to wywalczyć na boisku.

Źródło: lechia.pl