Prezentujemy wypowiedzi pomeczowe piłkarzy Lechii Gdańsk po meczu z Zagłębiem Lubin.

Paweł Dawidowicz

- Chcę o tym meczu jak najszybciej zapomnieć, to było moje najgorsze spotkanie. Fatalnie podałem piłkę do tyłu, nie są dla mnie wytłumaczeniem ostatnie podróże. Po tym fatalnym zagraniu straciłem pewność siebie i zmiana w przerwie nie była dla mnie żadnym zaskoczeniem.
Popularny "Hiena" podziękował również kolegom z drużyny.
- Zgadza się jestem bardzo wdzięczny "Grzelowi" i "Makiemu". Ich piękne bramki uratowały dla nas punkty, dzięki nim czuję się lepiej - zakończył Dawidowicz.

Piotr Grzelczak

 No tak, znów się udało. Znów wolej i znów weszło - skromnie przyznał Grzelczak.
- Zagłębie nie przyjechało się bronić mieli swoje szanse. No ale nie należy zapominać o naszych strzałach - były poprzeczki po strzałach Vranjesa i Frankowskiego. Uważam, że był to dobry mecz, było wiele sytuacji po obu stronach.
Czy holenderski trener odmienił styl Lechii? - Rzeczywiście trener wpaja nam ofensywny styl gry. Mamy szybko odbierać piłkę i następnie przechodzić do ataku. W ostatnim meczu zagramy tak samo, znów zagramy o pełną pulę - optymistycznie zapowiedział skrzydłowy Lechii Gdańsk.

Raport meczowy [Lechia- Zagłębie Lubin 2:1]

Mateusz Bąk

- To nie jest tak, że jestem bohaterem. Uważam, że był to niezły mecz. No i cieszy to, że "Maki" zaczyna się spłacać.
- Taka jest piłka, Piotr Wiśniewski miał idealną sytuację na 2:0, potem przysnęliśmy i był remis. Z Piastem był podobnie z tym, że gliwiczanie nie wykorzystali swych szans w pierwszej połowie.
Która z sytuacji była dla Mateusza najtrudniejsza do obrony?
- Paradoksalnie najtrudniej było obronić strzał Maćka Kostrzewy, gdyż był on zupełnie niespodziewany. Sytuacja Piecha, gdy szedł od połowy boiska sam na sam też nie była łatwa do obrony. Na szczęście do końca ustałem na nogach, gdybym się położył mogło być różnie.
- Sami jesteśmy sobie winni, zbyt wiele remisów zaliczyliśmy u siebie. Choćby pierwszy mecz w sezonie z Podbeskidziem, gdy straciliśmy punkty w doliczonym czasie gry. Gdyby nie to mielibyśmy dwa punkty więcej i bylibyśmy wyżej w tabeli. Teraz wszystkie tarcze i miecze na Wrocław - zakończył kapitan Lechii Gdańsk.

Źródło: lechia.pl