We wtorek o godz. 17.30 piłkarze Lechii Gdańsk zagrają w Białymstoku z Jagiellonią w meczu 1/32 finału Fortuna Pucharu Polski. Jestem bardzo zadowolony z pierwszych trzech tygodni współpracy. Widzę rozwój, dobrą komunikację. W zespole jest duża energia i determinacja. Chciałbym, żeby nasza praca dalej szła w tym kierunku - mówi trener Tomasz Kaczmarek.

Dla biało-zielonych to początek rywalizacji we wschodniej części Polski. We wtorek Lechia zagra w Białymstoku, a już w piątek w Łęcznej w ramach 9. kolejki PKO Ekstraklasy. - Po meczu z Jagiellonią nie wracamy do Gdańska, dlatego zabieramy większą grupę zawodników. Na oba spotkania mamy inny pomysł odnośnie składu. Jadą z nami Marco Terrazzino i Miłosz Szczepański, choć Marco nie jest jeszcze gotowy do gry. Nie jadą z nami Kristers Tobers i Joseph Ceesay. Nie mamy jeszcze ostatecznej diagnozy co do Josepha, cały czas czekamy wynik jak poważny jest to uraz - powiedział trener Tomasz Kaczmarek.

W Pucharze Polski jest wymóg gry minimum dwóch młodzieżowców. - Na pewno nie jest to dla nas problemem. Mamy czterech, pięciu bardzo ciekawych młodzieżowców. Widzę ich codziennie na treningach, wychodzili już w wyjściowym składzie w lidze albo wchodzili z ławki w ważnych momentach spotkań. To zawodnicy z dużym potencjałem i będziemy pracowali, by pomóc im się rozwijać - przyznał trener Lechii.

Będzie to drugi mecz Lechii z Jagiellonią w tym sezonie. W pierwszej ligowej kolejce gdańszczanie zremisowali w Białymstoku 1:1. Z kolei na zakończenie poprzedniego sezonu przegrali 1:2. - Dokładnie przeanalizowałem ostatnie mecze Lechii z Jagiellonią, choć nasza strategia we wtorek będzie trochę inna - stwierdził trener Kaczmarek.

źródło: własne