Serwis Widzewtomy.net informuje, iż Lechia Gdańsk nie zapłaciła Widzewowi Łódź za transfer Bartłomieja Pawłowskiego

Mijają już dwa miesiące, odkąd Bartłomiej Pawłowski jest zawodnikiem Lechii. Piłkarz sprzedany za niemałą sumę miał nie tylko rozwijać się w lepszym klubie, ale także pozwolić odetchnąć finansom przy Piłsudskiego. Choć skrzydłowy gra już w biało-zielonych barwach przelewu z Gdańska nie ma…

Pierwsze spóźnienie lechistów z płatnością za Pawłowskiego było Widzewowi nawet na rękę. 20 lipca mijał bowiem termin uiszczenia wynegocjowanych 400 tys. euro, a ponieważ pieniądze do Łodzi nie trafiły, suma transferu wzrosła o kolejne 200 tys. euro. Łącznie piłkarz miał więc przynieść do klubowej kasy blisko 2,5 miliona złotych, ale na razie nie przyniósł. Pamiętajmy jednak, że część z tej kwoty (szefowie Widzewa nie chcą zdradzić ile), przepadła bezpowrotnie wraz z przeprowadzką w odwrotnym kierunku Adama Dudy.

Mimo, iż środki za sprzedaż Pawłowskiego są pilnie potrzebne, by realizować bieżącą działalność, Lechia z płatnością najwyraźniej się nie spieszy. Tym dziwniejszy jest fakt, że gdańszczanie wciąż szaleją na rynku transferowym i niedawno pozyskali kolejnych dwóch piłkarzy. To nie byle jacy zawodnicy: Kevin Friesenbichler jest młodzieżowym reprezentantem Austrii, wypożyczony został z Benfiki Lizbona, z kolei ofensywny pomocnik,Bruno Nazario, w poprzednim sezonie występował w niemieckim Hoffenheim.
Łącznie zespół z Trójmiasta wzmocniło tego lata już 19 piłkarzy.

Źródło: widzewtomy.net