Tak jak w przypadku meczu ze Stalą Mielec, tak i przy okazji sobotniego starcia z Podbeskidziem Bielsko-Biała (godz. 17.30), zespół Lechii jest zdecydowanym faworytem. Stal udało się pokonać w dość dobrym stylu, więc kibice w Gdańsku mają nadzieję, że biało-zieloni pójdą za ciosem i zgarną kolejne trzy punkty.

- Mamy nadzieję, że mecz ze Stalą był dobrym prognostykiem na kolejne spotkania. Liczymy, że z Podbeskidziem zagramy podobnie, szczególnie mam tu na myśli założenia ofensywne. Myślę, że warto to podkreślić - pod względem ofensywnym zdominowaliśmy ostatnią ligową kolejkę. Jesteśmy bardzo zadowoleni, że udało nam się zrealizować założenia. Trzeba jednak dodać, że przy okazji musimy wyeliminować błędy. Nie jest trudno je wskazać - chodzi o bramki tracone po rzutach rożnych - podkreśla Łukasz Smolarow, asystent Piotra Stokowca.

Będzie to mecz 5. kolejki, a Lechia będzie mieć już na rozkładzie wszystkie zespoły, które awansowały do PKO Ekstraklasy. Najpierw biało-zieloni wygrali z Wartą Poznań 1:0, ostatnio pokonali Stal Mielec 4:2. W sobotę nadarza się więc okazja do skompletowania tzw. hat tricka. Da się porównać te zespoły? - W ramach ciekawostki muszę powiedzieć, że ostatnią osobą, z którą rozmawiałem w kwestii porównywania wszystkich beniaminków był Krzysztof Brede [trener Podbeskidzia - red.]. A było to przy okazji meczu Cracovii ze Stalą Mielec. Myślę, że dobrym odzwierciedleniem tego, jak grają beniaminkowie mogą być bramki strzelone i stracone. O ile Warta mało strzela i mało traci, o tyle Podbeskidzie dużo strzela, ale i dużo traci. Jest to rzecz charakterystyczna. Uważam, że wszystkie trzy drużyny zasłużyły na więcej punktów niż finalnie zdobyły. Nie są to zespoły, które można lekceważyć lub umniejszać ich wysiłek w pierwszych kolejkach tego sezonu - mówi trener Smolarow.

Tym niemniej do czwartej kolejki żaden z beniaminków nie potrafił jeszcze wygrać meczu w tym sezonie.

*

Najważniejszą informacją jest jednak fakt, że w sobotę do dyspozycji sztabu szkoleniowego będzie Kenny Saief, który nabawił się drobnego urazu w meczu ze Stalą. Amerykanin nie uczestniczył we wszystkich treningach w tym tygodniu, miał natomiast zajęcia indywidualne, dzięki czemu nic nie stoi na przeszkodzie, by pomógł Lechii w rywalizacji z Podbeskidziem.

źródło: własne