Bramka strzelona przez Dani Ramireza w 5. minucie niedzielnego meczu Lech - Lechia nie powinna być uznana. Mało kto zwrócił na to uwagę, natomiast sędzia Łukasz Rogowski dokładnie przyjrzał się tej sytuacji i werdykt jest jasny, czytelny - sędzia Krzysztof Jakubik popełnił błąd.

Wielu z was pewnie zastanawia się teraz o co chodzi. Jak mogło dojść do kontrowersji, skoro mówimy o golu strzelonym bezpośrednio z rzutu wolnego? Otóż, jak napisał na stronie Prawda Futbolu sędzia Łukasz Rogowski, według nowych przepisów "Gdy mur tworzy trzech lub więcej zawodników drużyny broniącej, wszyscy zawodnicy drużyny atakującej muszą pozostawać minimum 1 m (1 jard) od muru do momentu, gdy piłka jest w grze."

Tymczasem spójrzmy na zdjęcie poniżej...

konttowersja

W murze stoi pięciu zawodników, a w momencie strzału gołym okiem widać, że jeden z piłkarzy Lecha znajduje się obok Ze Gomesa w odległości mniejszej niż jeden metr. 

Sytuacja była trudna do oceny, ponieważ wszystko działo się dynamicznie, zawodnik Lecha po prostu sobie przebiegł od lewej do prawej strony, ale przepisy są takie, że bramka nie powinna być uznana. Sędzia Krzysztof Jakubik (dobrze ustawiony, jak pokazuje powyższy screen) powinien odgwizdać rzut wolny pośredni.

Dziwne było też to, że Jakubikowi nie podpowiedział VAR. Brak koncentracji? Nieznajomość przepisów? Fakty są takie, że Lech strzelił nieprawidłowego gola. Była to 5. minuta, co niewątpliwie wpłynęło na postawę obu drużyn w dalszej części spotkania.

źródło: Prawda Futbolu / własne