Dziś wieczorem może się okazać czy Filip Mladenović odejdzie do Crveny zvezdy. Wiele zależy od tego czy serbski klub awansuje do fazy grupowej Ligi Mistrzów. Prawdopodobne jest też odejście Lukasa Haraslina do ligi hiszpańskiej.

W pierwszym meczu IV rundy eliminacji Crvena zvezda zremisowała na wyjeździe z Young Boys 2:2. Dziś wieczorem spotkanie rewanżowe, a awans do fazy grupowej ma być jednym z czynników, które pozwolą na sprowadzenie Filipa Mladenovicia do siebie. Drugim jest potencjalne odejście obecnego lewego obrońcy Crveny - Milana Rodicia do jednego z tureckich klubów.

Cena? Śmiesznie niska, bo mówi się o 600 tys. euro, co - jak na zawodnika tej klasy - brzmi jak promocja, choć zdajemy sobie sprawę, że Mladenoviciowi został rok kontraktu. Jeśli Lechia naprawdę myśli o sprzedaży swojego jedynego najlepszego lewego obrońcy, musi zażądać znacznie wyższej kwoty. Inna sprawa, że jeszcze niespełna dwa tygodnie temu sam piłkarz zapewniał w rozmowie z "Gazetą Wyborczą", że w Gdańsku czuję się świetnie i nie myśli o zmianie klubu. Czy przez ten czas coś się zmieniło? Przekonamy się w najbliższych dniach.

Znacznie bardziej prawdopodobne jest odejście Lukasa Haraslina. Kierunek? Słoneczna Hiszpania, a konkretnie beniaminek LaLiga RCD Mallorca. Zdaniem "Dziennika Bałtyckiego" rozmowy trwają już od paru tygodni. Lechia chce za swojego skrzydłowego nie mniej niż trzy miliony euro. Okienko transferowe jest otwarte do 2 września.

Mimo iż Haraslin jest jednym z lepszych skrzydłowych w PKO Ekstraklasie (nawet jeśli ostatnio nie notował liczb), to jednak jego transfer byłby mniejszym osłabieniem Lechii niż odejście Mladenovicia, który jest w tym momencie niezastąpiony dla gdańskiego klubu. Trudno sobie wyobrazić tę drużynę bez Serba. Za Haraslina może przecież grać Żarko Udovicić, a Mladenović zastępcy nie ma, co pokazał mecz z Wisłą Kraków, gdy na lewej obronie wystąpił Adam Chrzanowski. Nie wyglądało to zbyt dobrze. Jeśli więc Serb miałby wrócić do swojego kraju, biało-zieloni musieliby rozejrzeć się za nowym lewym obrońcą. I to jak najszybciej, bo czasu nie zostanie zbyt wiele.

źródło: własne