lechia

Wynajęcie firmy do sprzedaży lóż, zatrudnienie menedżerów oraz organizacja imprez poza meczami - m.in. dużego koncertu na początku lipca. Tak wygląda program naprawczy przedstawiony przez Lechię Operator prezydentowi Gdańska Pawłowi Adamowiczowi. Wszystko wskazuje na to, że PGE Arena pozostanie w rękach klubu.

Od otwarcia stadionu na PGE Arenie - z wyjątkiem meczów piłkarzy Lechii - niewiele się działo. Do tego loże VIP oraz miejsca biznesowej stały w większości puste. Brakowało też planów na przyszłość. Od kilku tygodni głośno mówi też o tym prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. W końcu zagroził klubowi.

- Skończyły się miłe rozmowy, a zaczęły schody. Sytuacja klubu jest bardzo zła. Oczekuję, że Andrzej Kuchar zacznie podejmować decyzje, jakie powinien podejmować większościowy akcjonariusz. Musimy poznać program naprawczy, który wyprowadzi Lechię z kryzysu - wyjaśniał w połowie stycznia Adamowicz.

W przypadku braku reakcji ze strony Lechii miasto miało rozważać rozwiązanie umowy z operatorem, a stadion przejęłaby miejska spółka BIEG 2012, która odpowiadała za jego budowę.

Ostrzeżenia władz miasta przyniosły skutek. Przygotowano program naprawczy.

- Jestem pozytywnie zaskoczony przygotowanym przez pana Kuchara i Lechię programem. Teraz wszystko musi zostać dokładnie sprawdzone, wiem też, że będzie on uzupełniany - wyjaśnia Adamowicz.

Nie chciał jednak odpowiedzieć, czy jest optymistą w kwestii przyszłości umowy ze spółką Lechia-Operator.

- Jest nadzieja. Decyzja zapadnie w przyszłym tygodniu - zapowiedział Adamowicz.

Jak udało nam się ustalić, główne zmiany, jakie mają nastąpić w Lechii Operator, to oddanie komercjalizacji lóż VIP oraz miejsc biznesowych profesjonalnej firmie, zatrudnienie nowych ludzi do samej spółki oraz organizacja przy współpracy z BIEG 2012 dużych pozasportowych imprez na stadionie.

- Cieszymy się, że prezydent jest pozytywnie zaskoczony. Jesteśmy świadomi własnych niedociągnięć i od dłuższego czasu pracowaliśmy nad planem naprawczym. Mamy nadzieję, że sytuacja zakończy się pozytywnie i że będziemy dalej współpracować z miastem - wyjaśnia Michał Lewandowski, rzecznik Lechii.

Miasto, mimo że proponowane zmiany ocenia pozytywnie, oczekuje jednak konkretów. Z naszych informacji wynika, że w najbliższych dniach klub musi wcielić w życie część z zapisów, aby umowa nie została zerwana.

- Naprawdę widać zmianę w podejściu Lechii do tematu stadionu. W takiej sytuacji nie ma sensu rozwiązywać umowy. Wierzę, że teraz już nie będą popełniać takich błędów i wszystko zacznie działać tak, jak trzeba - mówi osoba związana z negocjacjami.

Jak udało nam się ustalić, konkretami, które mają uspokoić władze miasta, ma być m.in. umowa z firmą, która zajmie się komercjalizacją lóż VIP i miejsc biznesowych oraz ogłoszenie nazwy zespołu, który wystąpi na PGE Arenie 4 lipca.