Serb zbiera zdecydowanie za dużo żółtych kartek. I nie są one następstwem jakiegoś brutalnego faulu, ale pretensji względem sędziego. Tego Lechia tolerować nie zamierza.

Weźmy pod lupę pierwsze mecze tego sezonu. W starciu o Superpuchar Polski Serb powinien zobaczyć czerwoną kartkę za faul na Gerardzie Badii, jednak jakimś cudem sędzia tego nie zauważył i zawodnikowi się upiekło. Pierwsza kolejka PKO Ekstraklasy w Łodzi? Po tym jak boisko musiał opuścić Żarko Udovicić, Mladenović momentalnie ruszył z pretensjami do sędziego. I tylko jemu może dziękować, że nie skończyło się to żółtym kartonikiem. Dwumecz z Brøndby to kolejne dwie żółte kartki, a ostatnio w Płocku całkowicie idiotyczne napomnienie za kolejne pretensje w kierunku sędziego.

Mladenović już został ukarany przez klub, a jeśli sytuacja będzie się powtarzać, konsekwencje mogą być nie tylko finansowe. - Każdy jest odpowiedzialny. Zdajemy sobie sprawę, że piłkarze z różnych nacji różnie reagują, ale dla Filipa nie ma taryfy ulgowej. Nie podoba mi się jego zachowanie. Poniósł konsekwencje mimo iż nie dostał czerwonej kartki w meczu o Superpuchar. I dalej będzie je ponosił. Finansowe, a może i inne. Jest to dla nas wartościowy zawodnik, ale my trzymamy swoje zasady. Staramy się pilnować swojego regulaminu, swojej dyscypliny. Nie ma znaczenia czy jest to świetny technicznie piłkarz czy nie. Dla wszystkich zasady są takie same. Filip musi wyciągnąć wnioski, ponieważ w dalszej części sezonu może go zabraknąć w jakimś meczu, a właśnie takie małe rzeczy mogą decydować o zdobyczy punktowej - mówi trener Piotr Stokowiec.

Wracając do meczu w Płocku. Od tego sezonu wprowadzono nowe przepisy i w każdym spotkaniu sędzia ma prawo do pokazania żółtych kartek zawodnikom siedzącym na ławce rezerwowych, a nawet członkom sztabu szkoleniowego. Tak też się stało - dwie żółte kartki za pretensje zobaczył Flavio Paixao, a po jednej ukarani zostali Jarosław Bako i Maciej Kalkowski. 

- Jestem za tym, by obostrzać przepisy jeśli chodzi o funkcjonowanie, porządek na boisku czy szanowanie siebie nawzajem. Nie chcę teraz wnikać czy nasze kartki w Płocku były zasłużone czy nie. Chciałbym, żeby sędziowie byli konsekwentni, bo w piłce mamy za dużo gadania, za dużo pretensji, wymachiwania rękami. Nie wygląda to profesjonalnie. W Europie takich scen nie ma. Chcemy stworzyć sędziom warunki, by oni również trzymali poziom i mieli spokój, ale też chcemy wymagać od nich coraz lepszych decyzji. Doświadczyliśmy ostatnio meczów bez VAR-u w eliminacjach Ligi Europy i widzimy, że one trochę się różnią. Do tego jesteśmy w newralgicznym momencie, bo przepisy się zmieniają. My wyciągniemy wnioski i się do tego dostosujemy, jednak wymagam od arbitrów, by trzymali równą granicę sędziowania. Od nas wymaga się skuteczności, a ja tego samego wymagam od sędziów - podsumował Stokowiec.

źródło: własne