Półfinał Totolotek Pucharu Polski jest już historią. W środę Lechia pokonała Lecha Poznań w rzutach karnych, a już w niedzielę o godz. 17.30 czeka nas kolejne starcie obu ekip, tym razem w PKO Ekstraklasie. - To będzie inny mecz - mówi Łukasz Smolarow, asystent Piotra Stokowca.

W środę do rozstrzygnięcia potrzebne były rzuty karne, a w niedzielę w lidze oczywiście czeka nas jedynie 90 minut. Po pucharowym meczu większość komentarzy była podobna. To Lech był zespołem przeważającym, nawet Piotr Stokowiec na konferencji prasowej stwierdził, że gospodarze byli lepsi.

- Mecz, taki jak ten w Poznaniu, zdarza się raz na kilkanaście spotkań. Taki scenariusz raczej się nie powtarza zbyt często. W niedzielę czeka nas inny mecz, choć oczywiście nie będę zdradzał naszych planów. Są w naszej grze solidne podstawy, wyciągamy wnioski, patrzymy co było dobre, skuteczne, natomiast coś trzeba będzie zmienić, żeby rezultat był równie korzystny, co w środę - przekonuje Łukasz Smolarow.

Po awansie do finału Pucharu Polski to właśnie te rozgrywki stały się priorytetem biało-zielonych, ponieważ w lidze strata do podium na trzy kolejki przed końcem wynosi pięć (a tak naprawdę sześć) punktów. Czy w związku z tym sztab szkoleniowy zamierza rotować składem, nieco odpuścić pozostałe spotkania ligowe, żeby być możliwie najlepiej przygotowanym do starcia na Arenie Lublin 24 lipca?

- Liga jest równie ważna, co puchar. Nie będziemy eksperymentować ze składem i podporządkowywać wszystkiego meczowi w Lublinie, chociaż nie ukrywam, że skorzystamy z większej liczby zawodników, bo praktycznie do końca sezonu będziemy grać co trzy dni. Nie wybiegamy jednak tak daleko w przyszłość. Skupiamy się na najbliższym spotkaniu i chcemy zająć jak najwyższe miejsce w tabeli - mówi trener Smolarow.

Tak jak pisaliśmy ostatnio, Lechia ostatecznie nie zdecydowała się na obóz w Opalenicy i w środę po meczu zespół wrócił do Gdańska. - Między meczami mieliśmy do dyspozycji dwa bardzo krótkie treningi oraz dwa spotkania, podczas których mówiliśmy sobie, co będzie istotne w najbliższym meczu. Poza tym skupiliśmy się na regeneracji - zakończył Łukasz Smolarow.

źródło: własne