Lechia ma problem. Nie wygrywa meczów przed własną publicznością.

Zresztą w ogóle wygrywa mało meczów. W tym sezonie ligowym dokładnie cztery. Dzieje się tak między innymi dlatego, że gdańszczanie nie mają skutecznego napastnika. Nie od początku sezonu. Od kilku ładnych lat.

Na ten temat zdarzyło mi się rozmawiać z kilkoma trenerami Lechii. Pamiętam, że Tomasz Kafarski wiedział, że sprawa jest poważna, choć próbował przekonywać, że Barcelona też gra bez napastnika. Bogusław Kaczmarek z kolei oburzał się o pytania na temat Grzegorza Rasiaka i dodawał, że on akurat wie, jak sprawić, aby ten napastnik odzyskał skuteczność. Ale nie odzyskał, a Kaczmarka i Kafarskiego już w Lechii nie ma.

Jest Michał Probierz, rzecz jasna ma ten sam problem i jego też tuż przed startem obecnego sezonu zagadnąłem w tym temacie: - Ilu zawodników z T-Mobile Ekstraklasy strzeliło w zeszłym sezonie więcej niż dziesięć goli? Tylko kilku. To nie jest zatem problem tylko Lechii, ale właściwie większości drużyn. Liczę, że napastnicy, których mam w Gdańsku, będą regularnie trafiać do bramki przeciwników - powiedział Probierz w wywiadzie udzielonym serwisowi Ekstraklasa.org. Tylko jak się dopiero miało okazać, pomylił się, w dodatku w kilku względach.

Kadra Lechii w sezonie 2013/2014

Akurat w tym sezonie to nie jest problem większości drużyn. Tak się bowiem składa, że na grę napastników nie można narzekać. Legia Warszawa ma Dwaliszwiliego, Górnik Zacharę, Wisła Brożka, Pogoń Robaka, Cracovia Nowaka, Śląsk Paixao, Lech Teodorczyka. Oczywiście, nie zawsze posiadanie w zespole skutecznego napastnika musi iść w parze z dobrymi wynikami, o czym wiedzą czy w Śląsku, a zwłaszcza w Widzewie. Wygrywanie jednak ułatwia. Dlatego ten problem można bagatelizować, z tym że nie za bardzo. Lechia ma spory potencjał w zespole, potrafi ładnie grać i kilka razy to udowodniła, na końcu jednak ktoś musi tę piłkę kopnąć do bramki. Niby proste i oczywiste, ale jak jest w praktyce, każdy widzi. W moim przekonaniu ten zespół może spokojnie walczyć o miejsce w pierwszej piątce tabeli. Ale ktoś, czyli trener, musi rozwiązać problem braku skutecznego napastnika. Kto pierwszy to zrobi, ten zacznie z tym zespołem wygrywać.

Autor: Przemysław Pawlak / ekstraklasa.org