U jednego z zagranicznych piłkarzy Lechii został wykryty koronawirus. Piłkarze nie wyszli na wtorkowy trening, musieli zostać w hotelowych pokojach.

W poniedziałek z samego rana piłkarze Lechii udali się na obóz do podwarszawskiej Kępy. Najpierw przeprowadzono testy na koronawirusa, następnie - nie czekając na wyniki - zawodnicy udali się na luźniejszy, nazwijmy to, rozpoznawczy trening. Od wtorku planowano zacząć ćwiczyć na większych obrotach, jednak z uwagi na pozytywny wynik badania u jednego z zagranicznych zawodników Lechii (nie ujawniono o kogo chodzi), zajęcia zostały odwołane, a wszyscy musieli zostać w swoich pokojach w hotelu. Jako pierwszy poinformował o tym portal meczyki.pl.

Pod znakiem zapytania stanął obóz biało-zielonych. Parę dni temu koronawirusa wykryto u Karola Angielskiego z Wisły Płock (informacja od Mateusza Borka). Momentalnie cały zespół został wysłany na tygodniową kwarantannę, odwołano zgrupowanie. Jak będzie w przypadku Lechii? Na razie czekamy. Przede wszystkim należy odpowiedzieć sobie na pytanie dlaczego podjęto decyzję o wyjeździe na zgrupowanie przed otrzymaniem wyników? Ktoś najwyraźniej się pospieszył, być może zabrakło trochę wyobraźni. Nie tak to powinno wyglądać.

W sobotę gdańszczanie mieli rozegrać sparing z Rakowem Częstochowa, jednak w zaistniałej sytuacji trudno przypuszczać, żeby mecz się odbył.

Nie wiadomo natomiast co ze startem nowego sezonu. 23 sierpnia Lechia ma odbyć się spotkanie 1. kolejki PKO Ekstraklasy z Wartą Poznań, a kilka dni wcześniej 1/32 finału Totolotek Pucharu Polski (ze Skrą Częstochowa lub Stalą Stalowa Wola). Po wykryciu koronawirusa w Wiśle Płock władze ligi od razu stwierdziły, że start rozgrywek nie jest zagrożony, natomiast teraz nic nie jest oczywiste.

źródło: własne