W sobotnim meczu Lechii z Koroną Kielce (2:0) w barwach biało-zielonych zadebiutował Jaroslav Mihalik. Wraz z doliczonym czasem gry Słowak przebywał na boisku przez około dziesięć minut, jednak nie zdążył wyróżnić się niczym szczególnym.

Do tej pory Mihalik zagrał jeden mecz w rezerwach gdańskiego zespołu. W wygranym 11:0 spotkaniu ze Stolemem Gniewino Słowak strzelił trzy bramki. W sobotę otrzymał od Piotra Stokowca szansę występu w PKO Ekstraklasie. - To zupełnie inny poziom niż w czwartej lidze. Nawet nie ma co porównywać - uśmiecha się Mihalik. - Cóż, dostałem dziesięć minut w debiucie. Cieszę się z tego, choć nie mogłem zbyt wiele pokazać. Pozostaje mi ciężko pracować, żeby w kolejnych meczach dostawać więcej minut od trenera - dodał.

W Gdańsku jest już ponad trzy tygodnie, ale jest bardzo powoli wprowadzany do pierwszego zespołu. - Podchodzę do tego na spokojnie. Na początku mogłem liczyć na pomoc m.in. Dusana Kuciaka, który wprowadził mnie do szatni. Pozostali koledzy też dobrze mnie przyjęli w drużynie. Nie mam na co narzekać - przyznał Mihalik.

źródło: własne