Trudno nazwać niedzielny mecz ze Śląskiem Wrocław (godz. 17.30) próbą generalną dla Lechii przed finałem Pucharu Polski. Raczej należy oczekiwać, że biało-zieloni po raz kolejny zagrają w eksperymentalnym składzie, by złapać trochę oddechu przed piątkową rywalizacją z Cracovią.

O tym, że Lechia dużo poważniej traktuje finał Totolotek Pucharu Polski niż ostatnie mecze w PKO Ekstraklasie najlepiej świadczy ostatnie spotkanie z Legią (zremisowane 0:0), w którym niekoniecznie oglądaliśmy wyjściowy skład biało-zielonych. Wystąpili m.in. Rafał Kobryń, Jakub Kałuziński, Kacper Urbański, Egzon Kryeziu. Umówmy się, nie są to piłkarze pierwszego wyboru, przynajmniej w tym momencie. To był jasny sygnał, że wszystkie siły rzucone zostaną na mecz w Lublinie.

Trudno sobie wyobrazić, że w niedzielę we Wrocławiu trener Piotr Stokowiec nagle postawi na pierwszy garnitur Lechii. Raczej należy spodziewać się kolejnego poligonu doświadczalnego dla młodych zawodników. Choć z drugiej strony warto zawalczyć o 4. miejsce w lidze (a takowe gwarantuje wyłącznie zwycięstwo ze Śląskiem). Przypomnijmy, że im wyższe miejsce na koniec sezonu, tym większe pieniądze wypłaci klubom Ekstraklasa. 

- Kwestie zmęczeniowe są istotne i bierzemy je pod uwagę. Nie chcę rzucać nazwiskami, ale zdajemy sobie sprawę, że niektórzy zawodnicy mają w nogach sporo minut w tym sezonie. Jeśli tylko jest jakieś zagrożenie kontuzją lub po prostu mamy obawy, że dany piłkarz nie będzie w optymalnej dyspozycji na finał Pucharu Polski, to naturalnie nastąpi rotacja. Nie oznacza to oczywiście, że potraktujemy ulgowo mecz we Wrocławiu - podkreśla Łukasz Smolarow, asystent Piotra Stokowca.

- Padła natomiast jasna deklaracja. - Na mecz ze Śląskiem wybierzemy najsilniejszą pod względem fizycznym jedenastkę - powiedział trener Smolarow.

Należy się więc spodziewać kolejnych roszad w składzie. Niewykluczone, a nawet bardzo prawdopodobne, że tym razem odpocznie Flavio Paixao. Wolne mogą dostać też Mario Maloca i Karol Fila. Interesująca będzie natomiast obsada bramki. W finale Pucharu Polski na 99 proc. wystąpi Zlatan Alomerović, stąd przypuszczamy, że zagra i we Wrocławiu, by złapać choć trochę rytmu meczowego.

źródło: własne