Mario Maloca dostał od Lechii wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu. Na brak ofert nie narzeka, natomiast sam zawodnik nie pali się do wyjazdu. Chce zostać w Gdańsku i walczyć o miejsce w pierwszym zespole.

Po przerwie zimowej Maloca nie wrócił do treningów z pierwszym zespołem Lechii. On, podobnie jak Mateusz Sopoćko i Rafał Kobryń, dostali wolną rękę w poszukiwaniu nowego pracodawcy. Kobryń trafił już do Korony Kielce, Sopoćko wkrótce powinien również znaleźć nowy klub. A Maloca?

Wszystko wskazuje na to, że nie znajdzie. To znaczy, oferty dla niego są. Z tego, co słyszymy, to tak z polskiej ligi, jak i z tych zagranicznych. Tym niemniej, Chorwatowi ani marzy się wyprowadzka. Co prawda runda jesienna nie była najlepsza w jego wykonaniu, przez co stracił zaufanie trenera Piotra Stokowca, ale nie zamierza wywieszać białej flagi i uciekać. Poprzez dobrą pracę z drugim zespołem chce udowodnić, że zasługuje na kolejną szansę.

Czy uda mu się wrócić? To już zależy wyłącznie od niego i jego formy. Dziś rozpoczął treningi z drugą drużyną.

źródło: własne