W najbliższą sobotę Grzegorzowi Kuświkowi przyjdzie zagrać przeciwko byłemu zespołowi, w barwach którego występował przez trzy lata.

- Na pewno nie będzie sentymentów, każdy myśli o sobie, my mamy swój cel, jakim jest górna ósemka i na tym się skupiamy. Trzeba będzie zapomnieć, że w Ruchu grają koledzy z byłej drużyny, liczy się tylko dobro Lechii i trzy punkty, a jeśli uda się strzelić bramkę, to będę podwójnie zadowolony - zaczął napastnik Biało-Zielonych. Poprzednie spotkanie rozegrane w Gdańsku zakończyło się remisem 3:3 i podziałem punktów. - Rzeczywiście, to spotkanie było szalone. Padło dużo bramek i sporo się działo. Życzyłbym sobie, aby w sobotę było podobnie, lecz aby to Lechia stwarzała sobie sytuacje pod bramką Ruchu i zamieniła je na bramki - dodał.

Najbliższy rywal Lechii Gdańsk zajmuje przed ostatnią kolejką rundy zasadniczej siódme miejsce i wyprzedza Lechię o trzy punkty. - Jeszcze miesiąc temu Ruch mógł być praktycznie pewien gry w ósemce, a okazało się, że lekka zadyszka doprowadziła do sytuacji, w której obecnie się znajdują. Będą musieli namęczyć się, aby odnotować co najmniej remis, który może zapewnić im awans do grupy mistrzowskiej. Z drugiej strony my nie zakładamy innego scenariusza jak wywalczenie trzech punktów, także zapowiada się ciekawa rywalizacja - kontynuował. - Jest jeszcze parę zespołów, które mają szansę zagrać w górnej ósemce. Nie oglądamy się jednak na nikogo, wszystko jest w naszych rękach. Chcielibyśmy najpierw wskoczyć do tej ósemki, a później powalczyć o coś więcej. Wiemy, że po podziale punktów przewaga zespołów stopnieje i wówczas będzie łatwiej - stwierdził.

W zespole chorzowskiego Ruchu zabraknie dwóch podstawowych zawodników: Michała Koja i Mariusza Stępińskiego. - Michał w ostatnim meczu strzelił nam bramkę, widać, że dobrze się rozumie z Rafałem Grodzickim i nieźle to funkcjonowało. Z przodu zabraknie z kolei Mariusza Stępińskiego, który też trafił w meczu z nami. To na pewno będzie dla chorzowian sporym problemem. Z drugiej strony „Niebiescy” mają w swoim składzie Michała Efira, który nie grał za dużo, a będzie chciał się pokazać z dobrej strony. Zapowiada się mecz walki - oznajmił. Na pytanie, jak Biało-Zieloni muszą zagrać, aby sięgnąć po komplet oczek, Grzegorz Kuświk odpowiedział: - Jeśli od samego początku zagramy agresywnie i wysoko, to zepchniemy Ruch do defensywny. Rywal ma jednak dobrych zawodników i musimy być uważni. Nie można zostawić im zbyt dużo miejsca, bo może zrobić się groźnie w naszym polu karnym.

Lechiści będą musieli radzić sobie z kolei bez Michała Maka, którego kontuzja kolana wykluczyła z gry do końca sezonu. - Widzieliśmy jak Michał zagrał w Warszawie, jak ważną postacią był w naszej drużynie. Mamy jednak szeroką kadrę i wierzę, że ktokolwiek nie pojawi się na murawie, to da z siebie wszystko i będzie chciał pomóc w osiągnięciu wyznaczonego celu - wyraził nadzieję snajper Biało-Zielonych. - Trener Nowak nie boi się stawiać na ofensywę i myślę, że dla zawodników grających z przodu jest to duże ułatwienie. Dla drużyny przeciwnej to jednak problem, gdyż mamy sporo sytuacji. Na pewno będziemy chcieli zaskoczyć Ruch i narzucić swój styl od samego początku - zakończył napastnik Lechii Gdańsk Grzegorz Kuświk.

Historia spotkań Lechii Gdańsk z Ruchem Chorzów

Źródło: Lechia.pl