- W nasze grze nie ma kryzysu. Może być najwyżej kryzys wynikowy, bo zawsze chcemy wygrywać. Nie zgadzam się z tym, że graliśmy ostatnio słabo - mówi Filip Mladenović.

- Kryzys? Jeśli kryzysem jest to, że nie wygrywamy, to mamy kryzys. Ja jednak tak nie uważam - kontynuuje Mladenović.

Zapytaliśmy Serba czy nie obawia się, że Lechia w meczu z Pogonią zagra równie słabo, co przed tygodniem w Krakowie. Sam piłkarz uważa jednak, że Lechia nie zagrała tam źle. Co ciekawe trener Łukasz Smolarow twierdził zupełnie co innego. - Nie zgodzę się, że graliśmy źle. Słabo to zagrała Wisła z Legią, przegrywając 0:7. W Krakowie graliśmy źle w defensywie czy ofensywie? W defensywie nie graliśmy źle. Gorzej było w ciągu ostatnich dziesięciu minut meczów i to mnie boli, bo te spotkania mogły skończyć się inaczej. To już za nami i nie ma co do tego wracać. Gramy teraz z Pogonią i jeśli wygrany, to wszystko się zmieni - mówi obrońca Lechii.

Jego zdaniem w zespole nie ma nerwowości, ponieważ w PKO Ekstraklasie każdy wynik jest możliwy, niezależnie z kim się gra. - Każdy każdego może ograć. Pogoń to bardzo fajna drużyna, która wie co chce i do tego ma fajnego trenera. Nie będzie nam łatwo, ale kiedy było nam łatwo? Ja jestem od dwóch lat i nie pamiętam by było łatwo w jakimkolwiek meczu, nawet w Pucharze Polski w Wejherowie, Częstochowie czy Rzeszowie z drużynami z niższych lig nie grało nam się komfortowo - powiedział Mladenović.

Mimo gorszych ostatnio wyników Lechii (brak zwycięstwa w czterech kolejnych spotkaniach) atmosfera w dalszym ciągu jest na dobrym poziomie. - Mamy fajne nastawienie, nie widzę zmian nastrojów u nas. Wiemy, że wyniki się nie zgadzają, ale taka jest ta liga. Wygrasz kilka razy, od razu idziesz do góry. Nie ma tu żadnej paniki. To co było już za nami, nic nie możemy zmienić, tylko poprawić pewne kwestie na kolejnych meczach. Tak do tego podchodzimy, dzięki temu możemy się rozwijać. Nie mamy dużej straty do lidera - zakończył reprezentant Serbii.

źródło: własne