Niewykluczone, a nawet bardzo prawdopodobne, że sezon 2019/20 jest ostatnim w Lechii dla Filipa Mladenovicia. Serb mógł odejść zimą do Achmata Grozny, ale postanowił jeszcze na pół roku zostać w Gdańsku. Trudno sobie jednak wyobrazić, że podobnie postąpi latem. Bardzo mocno zainteresowany 28-latkiem jest AEK Ateny, o czym głośno donoszą tamtejsze media.

mladen

Lechia nie zarobi na Mladenoviciu ani złotówki, ponieważ 30 czerwca wygasa mu kontrakt z gdańskim klubem. To znaczy, teoretycznie wygasa, bo z uwagi na przedłużenie sezonu przez koronawirusa, zarząd cały czas negocjuje aneks do umowy, który umożliwiałby granie Serba w Lechii również w lipcu. Niestety Lechii zwyczajnie nie stać na przedłużenie kontraktu ze swoim najlepszym lewym obrońcą. Bo choć na stole cały czas leży oferta współpracy na kolejne lata, to jednak nie jest ona satysfakcjonująca dla zawodnika. 

Czy Lechia ucierpi na odejściu Mladenovicia? Oczywiście, że tak, choć nie odbędzie się to aż tak boleśnie, jak mogłoby się wydawać. Co prawda mówimy o jednym z najlepszych bocznych obrońców w całej PKO Ekstraklasie, to jednak w Lechii na pozycja jest całkiem nieźle obsadzona. Naturalnym następcą Serba jest sprowadzony parę miesięcy temu Rafał Pietrzak, a przecież na lewej stronie defensywny mogą też grać Żarko Udovicić oraz Conrado. Zapewne moglibyśmy mówić o delikatnym spadku jakościowym, natomiast sytuacja wcale nie byłaby aż tak tragiczna jak mogłoby się wydawać .

Filip Mladenović dotychczas rozegrał w barwach Lechii 71 spotkań na szczeblu Ekstraklasy. Strzelił w nich trzy gole, dorzucił do tego piętnaście asyst. W trwających rozgrywkach wziął udział w 22 ligowych meczach, w których zanotował sześć asyst. Cały czas utrzymywał się w wysokiej formie, czego efektem były regularne powołania do reprezentacji Serbii. 

A przecież początki tego zawodnika w Lechii wcale nie były tak kolorowe. Gdy trafił do Gdańska w styczniu 2018 roku można było mieć mieszane uczucia. Serb był kompletnie nieprzygotowany do rywalizacji w Ekstraklasie, grał sporadycznie, a kiedy już dostawał szansę, to notorycznie zawodził. Pojawiły się znaki zapytania, wątpliwości co do słuszności tego transferu. Jednak trenerzy wiedzieli, że gdy tylko przepracuje w pełni okres przygotowawczy, będziemy mówili o zupełnie innym, dużo lepszym piłkarzu. Tak też się stało i w sezonie 2018/19 Mladenović był kluczowym zawodnikiem biało-zielonych. Nikt sobie nie wyobrażał wyjściowego składu bez niego. Grał bardzo dobrze w obronie, a do tego dorzucał jakże ważne liczby z przodu (3 gole, 9 asyst), co mocno przyczyniło się do zajęcia trzeciego miejsca w lidze w poprzednim sezonie.

Za niespełna dwa tygodnie PKO Ekstraklasa zostanie wznowiona, a Lechia zagra w derbach Trójmiasta z Arką Gdynia (31 maja, godz. 17.30), jednak Mladenović nie wystąpi, gdyż musi pauzować za żółte kartki (ma już ich dwanaście w tym sezonie, co oznacza dwa mecze pauzy - jeden ma już za sobą).

źródło: własne