Umówmy się - są dużo ciekawsze i na pewno dużo przyjemniejsze rzeczy niż spędzanie 15 grudnia w Białymstoku. Chodzi oczywiście o zimową aurę, która rok w rok nie sprzyja grze w piłkę na znośnym poziomie. - Nie rozumiem dlaczego w Polsce tak długo gramy w grudniu - zastanawia się Flavio Paixao. Trudno się z nim nie zgodzić. Wprawdzie w naszym kraju nie odnotowaliśmy jeszcze obfitych opadów śniegu, ale przy tak niskiej temperaturze zwyczajnie nie ma sensu grać. Cierpią i piłkarze i kibice, którzy w coraz mniejszej liczbie pojawiają się na stadionach.

Patrzymy na prognozę pogody na niedzielę. Nie widzimy co prawda minusowej temperatury, natomiast pojawia się dopisek "deszcz przechodzący w śnieg". Jest co coś, co nie przyciągnie kibiców na stadiony. Weźmy zresztą pod lupę ostatnią kolejkę. Wyłączając hitowy mecz Śląska Wrocław z Legią Warszawa, na żadnym innym obiekcie nie było przynajmniej dziesięciu tys. fanów, a u siebie grały takie zespoły jak Lechia, Jagiellonia, Lech Poznań czy Górnik Zabrze. Tymczasem piłkarze w Polsce grać muszą. I najbliższa kolejka nie jest ostatnią w tym roku - przecież czeka nas jeszcze granie w dniach 19-21 grudnia.

- Grałem w Szkocji, gdzie dopiero pogoda jest katastrofą, ale nie rozumiem, dlaczego w Polsce tak długo gramy w grudniu, a zaczynamy na początku lutego. Zdrowie piłkarzy, a nie telewizja powinno być na pierwszym miejscu. Trzeba szanować naszą pracę. Pamiętam mecz w Białymstoku dwa czy trzy lata temu, który graliśmy przy 10-stopniowym mrozie. Potem byłem chory. Masakrą był też mecz w Gdańsku z Termalicą, gdy było chyba -15 stopni. Dla piłkarzy w takich warunkach łatwiej o kontuzje, a i kibice też niechętnie przychodzą na stadion - mówi Flavio Paixao.

Trudno się z napastnikiem Lechii nie zgodzić, choć z drugiej strony włodarze ligi mają ciężki orzech do zgryzienia, ponieważ nie jest łatwo nagle, z roku na rok, zmienić format rozgrywek. - Trzeba się z tym pogodzić, bo ciężko jest zmieścić wszystkie mecze w terminarzu. Taka jest struktura naszej ligi, ale to dużo szerszy temat. Nie wiem jak będzie w lutym, ale na razie pogoda nie jest dla mnie problemem. To zaledwie kilka meczów. W Lidze Mistrzów też grają w podobnej temperaturze i nie jest to dla nikogo problemem. Trzeba się dostosować do tego, co jest - przekonuje trener Piotr Stokowiec.

- Myślę, że Flavio w Polsce jest już tak długo, że odnajduje się w każdych warunkach i podczas meczu pogoda nie będzie żadną przeszkodą - dodał szkoleniowiec Lechii.

toto ln

  • Typy na mecz z Jagiellonią od Totolotka: 1 - 2,4, X - 3,3, 2 - 3,12
  • W 11 spotkaniach rozegranych w tym sezonie z udziałem Lechii Gdańsk obie drużyny strzeliły gola. To obok Górnika, Jagiellonii i Lecha najlepszy wynik w lidze.
  • Piłkarzom Lechii sędziowie pokazali w tym sezonie najwięcej żółtych kartek, średnio 2,61 w meczu. W spotkaniach wyjazdowych ta średnia jest jeszcze wyższa i wynosi 3,38 żółtej kartki/mecz.
  • W spotkaniach wyjazdowych przeciwnicy oddali średnio 17,88 strzałów na bramkę Lechii Gdańsk. To najwyższa średnia spośród wszystkich ligowców, ale średnio tylko 4,88 z nich było celnych. To 5. wynik w lidze.
  • W meczach domowych Jagiellonia jest drużyną najrzadziej faulującą. Piłkarze z Białegostoku faulują średnio 13,33 razy w meczu.

źródło: własne