Według terminarza w najbliższą sobotę (7 listopada) o godz. 20 Lechia ma rozegrać domowy mecz 9. kolejki PKO Ekstraklasy ze Śląskiem Wrocław. Istnieje jednak ryzyko, że spotkanie się nie odbędzie. Decyzję poznamy nie wcześniej niż w środę.

Wtedy bowiem kończy się izolacja piłkarzy Lechii, która zostanie zwieńczona testami na COVID-19. Jeśli wyniki będą negatywne, gdańscy piłkarze będą mogli wrócić do treningów na boisku i z medycznego punktu widzenia nic nie stanie na przeszkodzie, by w weekend zagrali w lidze ze Śląskiem. No właśnie, ale patrząc czysto sportowo - tu już dostrzegamy pewne problemy.

Lechia wróci do treningów najwcześniej w czwartek, a zatem przed meczem ze Śląskiem zespół odbyłby zaledwie dwie jednostki treningowe, podczas gdy wrocławianie trenują cały czas.

Przez zakażenia w zespole Lechii nie doszedł do skutku mecz Pucharu Polski z Olimpią Grudziądz (został przełożony na 18 listopada). W przypadku tego spotkania Lechia była skłonna grać nawet bez zakażonych piłkarzy. Czy podobnie będzie w przypadku starcia ze Śląskiem? Mamy ku temu pewne wątpliwości, choć oczywiście niczego nie przesądzamy. Tym niemniej gdański klub może wnioskować do władz ligi o przełożenie meczu.

Do 4 listopada w izolacji są nie tylko zawodnicy z pozytywnym wynikiem, ale wszyscy z grupy pięćdziesięciu osób (piłkarze, sztab szkoleniowy, osoby pracujące w trakcie meczów w tzw. strefie zero, czyli w pobliżu płyty boiska). Przypomnijmy, że ostatnie testy na koronawirusa dały kilka (mniej niż dziesięć) pozytywnych wyników w Lechii. Większość to piłkarze. 

źródło: własne