Mimo świetnej formy Błażej Augustyn nie znalazł się w gronie zawodników powołanych przez Jerzego Brzęczka na najbliższe mecze reprezentacji Polski. Dlaczego?

Czasami zdarza nam się skrytykować - czy to trenera, piłkarza czy całą drużynę. Nie za często, ale obiektywnie, gdy się na to zasłuży. Jednak gdy ktoś gra dobrze, to chwalimy.

I tak jest teraz, bo Błażej Augustyn przeżywa drugą albo i trzecią młodość. Gra fantastycznie, jest bardzo pewny siebie, należy do absolutnej czołówki środkowych obrońców w PKO Ekstraklasie. Wraz z Michałem Nalepą tworzą w Lechii zaporę nie do przejścia. Wydawać by się mogło, że czymś naturalnym byłoby powołanie do reprezentacji Polski. Tymczasem selekcjoner Jerzy Brzęczek jakby tego nie zauważał.

- Jerzy Brzęczek do mnie nie dzwonił, a chętnie bym tam pograł z Michałem Nalepą i chętnie bym go zabrał, mam nadzieję że on mnie również. Oczywiście są ludzie od takich rzeczy. Ja będę się starał, by marzenie się spełniło. Teraz żyjemy piłkarskim życiem - powiedział Błażej Augustyn jeszcze przed ogłoszeniem kadry.

Nie posądzamy pana Brzęczka o poważną wadę wzroku, choć daje ku temu przesłanki. Być może jest to też jakiś uraz do Lechii za to, że zwolniła go 1 września 2015 roku za słabe wyniki i jeszcze gorszy styl.

Na najbliższe mecze eliminacji mistrzostw Europy 2020 z Łotwą (10 października, Ryga) i Macedonią Północną (13 października, Warszawa) powołanych zostało trzech środkowych obrońców - Kamil Glik, Jan Bednarek i Thiago Cionek. No, może czterech, bo jest jeszcze Artur Jędrzejczyk, natomiast on grywał ostatnio na lewej stronie defensywy. O ile obecność pierwszej dwójki nie wzbudza kontrowersji, o tyle można mieć uzasadnione wątpliwości patrząc na nazwisko Cionka.

Okej, mowa o piłkarzu grającym w Serie A (5 meczów w tym sezonie), natomiast w tym czasie SPAL straciło jedenaście bramek i wygrało zaledwie raz. W minionej kolejce Cionka już zabrakło w składzie na spotkanie z Juventusem. Należy sobie zadać pytanie czy na zgrupowaniu lepszy byłby będący w życiowej formie Augustyn czy Cionek, którego i tak mało który kibic darzy jakąkolwiek sympatią.

Dalecy jesteśmy od tego, żeby pisać iż brak powołania dla Augustyna jest skandalem. Nie. Natomiast brak powołania dla Michała Pazdana (zbierającego świetne recenzje z grę w lidze tureckiej) z pewnością na taki tytuł zasługuje. To tylko potwierdza złe opinie o Jerzym Brzęczku, brak jakiejkolwiek wiedzy o piłkarzach i brak pomysłu na tę reprezentację.

Powołania bynajmniej nie są nagrodą za wysoką formę.

źródło: własne