Postanowiliśmy sprawdzić jak radzi sobie Tsubasa, który przypomnijmy w przerwie zimowej przejdzie do Lechii.

W dniu 9 listopada w spotkaniu Gwardii Koszalin w Drawą Drawsko Pomorskie (4:0) Tsubasa Nishi uczestniczył w jednej akcji. po której zespół Gwardii strzelił bramkę, opis sytuacji ze strony internetowej www.gwardia-koszalin.pl/aktualnosci/nokaut.html (piąty akapit):

W dziewiętnastej minucie, w środku pola piłkę znakomicie wywalczył Tsubasa Nishi. Przejął ją Jacek Magdziński, który szybkim podaniem uruchomił na prawym skrzydle Ryukiego Kozawę. Japończyk zbiegł z futbolówką do środka i mocnym strzałem z lewej nogi w długi róg bramki nie dał bramkarzowi gości żadnych szans na udaną interwencję.

Zawodnik w tym spotkaniu strzelił również bramkę, która ostatecznie nie została uznana przez sędziego (opis sytuacji pod powyższym adresem w dziewiątym akapicie).

"Po zmianie stron goście ruszyli do odważnych ataków. Groźnie z linii pola karnego uderzał Przemysław Brzeziański. Nasz zespół nie pozostawał dłużny. Po akcji Kozawy, arbiter nie uznał bramki strzelonej przez Tsubasę Nishiego. Ten sam zawodnik niecelnie uderzał również z rzutu wolnego. Z dystansu strzelał także Sebastian Ginter."

Poniżej prezentujemy kilka sytuacji z udziałem Tsubasy Nishi w materiale wideo.

Bramka strzelona przez Tsubasę Nishi (której nie uznał sędzia) nie została pokazana w skrócie spotkania.

We wczorajszym spotkaniu Gwardii Koszalin z rezerwami Arki Gdynia Tsubasa Nishi nie znalazł się w kadrze zespołu na spotkanie.

Źródło: własne