- W drugiej połowie gra toczyła się pod nasze dyktando i żałujemy, że nie udało się wygrać. Jest lekki niedosyt z naszej strony, bo mogliśmy pokusić się o zwycięstwo w Lubinie - powiedział Bartosz Kopacz po spotkaniu Zagłębie - Lechia (1:1).

- Pierwsza połowa była dość wyrównana, dopiero po przerwie zaczęliśmy stwarzać więcej sytuacji, dłużej utrzymywaliśmy się przy piłce. Gra toczyła się pod nasze dyktando i trochę szkoda, że nie udało się wywalczyć pełnej puli - powiedział Kopacz przed kamerami CANAL+.

Lechia przegrywała, ale doprowadziła do wyrównania w 72. minucie, gdy Flavio Paixao pewnie wykorzystał rzut karny. - Już z boiska wydawało mi się, że jest to rzut karny. Po obejrzeniu powtórek nie mam już żadnych wątpliwości i jestem tego samego zdania. Obrońca Zagłębia popełnił błąd, nie dotknął piłki, tylko wpadł na Łukasza Zwolińskiego - przyznał Kopacz.

Biało-zieloni zagrali w drugiej połowie bardzo dobrze, natomiast strzelili tylko jednego gola. Podopieczni Piotra Stokowca byli bardzo nieskuteczni pod bramką Zagłębia. - Mam do siebie trochę pretensji, bo sam miałem dwie sytuacje w pierwszej połowie. Raz uderzyłem intuicyjnie kolanem, drugim razem głową. Mogłem się lepiej zachować. Mam nadzieję, że w kolejnych spotkaniach będę skuteczniejszy - podsumował środkowy obrońca Lechii.

źródło: CANAL+ / własne