Raport meczowy: Lechia Gdańsk - Pomezania Malbork | Kolejka 34 | 2003/04 IV Liga - Gr. pomorska
2003/04 IV Liga - Gr. pomorska2003/04 IV Liga - Gr. pomorska

Lechia Gdańsk vs Pomezania Malbork
6 0

Więcej info

Data meczu: środa, 23 czerwiec 2004
Godz. meczu: 18:00 h
Stadion: Stadion T29 w Gdańsku
Sędzia: Jacek Grzybek
 
Widzów : 5.000

Skład wyjściowy

Bramkarz
Obrońca
Pomocnik
Napastnik

Pierwszy trener

Zmiany

    Oś czasu

    Min. zmiany 63 ::<img src='/images/com_joomleague/database/events//in.png' />Wojciech Sekuła <br> <img src='/images/com_joomleague/database/events//out.png' />Marek WidzickiMin. zmiany 70 ::<img src='/images/com_joomleague/database/events//in.png' />Robert Morka <br> <img src='/images/com_joomleague/database/events//out.png' />Janusz MelaniukMin. zmiany 75 ::<img src='/images/com_joomleague/database/events//in.png' />Łukasz Ciucias <br> <img src='/images/com_joomleague/database/events//out.png' />Sławomir WojciechowskiGOL Min. 83 ::<img src='/images/com_joomleague/database/persons/kalkowski_maciej.jpg' height='40' width='40' /><br />Maciej KalkowskiGOL Min. 68 ::<img src='/images/com_joomleague/database/persons/wasicki_marek.jpg' height='40' width='40' /><br />Marek WasickiGOL Min. 62 ::<img src='/images/com_joomleague/database/persons/wasicki_marek.jpg' height='40' width='40' /><br />Marek WasickiGOL Min. 61 ::<img src='/images/com_joomleague/database/persons/wasicki_marek.jpg' height='40' width='40' /><br />Marek WasickiGOL Min. 56 ::<img src='/images/com_joomleague/database/persons/wasicki_marek.jpg' height='40' width='40' /><br />Marek WasickiGOL Min. 28 ::<img src='/images/com_joomleague/database/persons/wojciechowski_slawomir.jpg' height='40' width='40' /><br />Sławomir WojciechowskiŻółta kartka Min. 0 ::<img src='/images/com_joomleague/database/persons/kalkowski_maciej.jpg' height='40' width='40' /><br />Maciej Kalkowski

    Wydarzenia


     Podsumowanie

    Żółta Kartka (Pomezania):

    Rzążewski

    Skład (Pomezania):

    Świderski (82’Rybarczyk) - Schabowski, Rychlik, Cicherski, Piechota (78’Papużyński), Kozubski, Burda, Krawczyk, Rzążewski, Kornacki, Witek (38’Ł.Honory)

    Relacja (Lechia.gda.pl):

    Nie trzeba czekać na dzisiejsze posiedzenie Wydziału Gier PomZPN, gdyż wszystko rozstrzygnęło się tam, gdzie powinno - na murawie. Lechia Gdańsk rozgromiła 6:0 Pomezanię Malbork i wobec remisu Gedanii w Słupsku awansowała do trzeciej ligi! Bohaterem ostatniego spotkania biało-zielonych na czwartoligowym froncie bezwzględnie został Marek Wasicki, autor asysty i czterech bramek zdobytych w ciągu zaledwie 13 minut. Na Traugutta trzeci rok z rzędu zapanowała radość z awansu do wyższej klasy, gratulacjom i chóralnym śpiewom znów nie było więc końca. Hasłem przewodnim stało się: "Nigdy więcej IV ligi", które wydrukowano na podkoszulkach piłkarzy, tradycyjnie ogołoconych przez kibiców po ostatnim gwizdku.

    Jadąc w stronę Wrzeszcza, godzinę przed meczem, nie odczuwało się jeszcze atmosfery piłkarskiego święta. Wprawdzie nie sposób było nie dostrzec ludzi jednoznacznie zmierzających na mecz, owiniętych w biało-zielone szale lub przywdzianych w koszulki Lechii, jednak najczęściej były to tylko jednostki. - "Nie wiem czemu, ale jakoś nie czuję emocji" - mówił nieopodal gdańskiego Dworca Głównego jeden z kibiców. Na dodatek było pochmurno i zanosiło się na deszcz, który w końcu zresztą lunął. Im bliżej stadionu, tym nastrój wydarzenia zaczynał udzielać się coraz mocniej. Przed wejściem na koronę obiektu narastał optymistycznie usposobiony tłum.

    Napoczętą rok temu tradycją, w ramach podziękowania za wywalczenie awansu, skupimy się tylko na pozytywnych aspektach spotkania Lechii z Pomezanią. Nie będzie to zresztą trudne czy fałszywe, gdyż takie ewidentnie przeważały. Lechia od początku dominowała na boisku i szukała okazji do zdobycia bramki. Okazje udawało się stwarzać, jednak pod bramką dobrze spisującego się Tadeusza Świderskiego brakowało albo siły, albo celności, żeby otworzyć wynik i na uruchomionej pierwszy raz od lat tablicy wyników pozwolić zaprezentować inne cyfry, niż dwa zera.

    Rezultaty ostatniej kolejki ułożyły się w taki sposób, że tylko zwycięstwo w Gdańsku uchroniłoby Pomezanię przed barażami o utrzymanie. W trakcie meczu nikt o tym jeszcze nie wiedział, malborczyków teoretycznie mógł zadowolić nawet podział punktów. Goście koncentrowali się głównie na grze defensywnej, zaś Lechia nie forsowała tempa, co u zwolenników spiskowych teorii rodziło pewne podejrzenia. - "Jeśli już umówili się na remis, jak Dania ze Szwecją na mistrzostwach Europy, to niech 6:6 będzie!" - niecierpliwili się na brak goli niektórzy fani na trybunie odkrytej. Jak na życzenie, Sławomir Wojciechowski wypuścił w polu karnym Marka Wasickiego, ten opanował piłkę dopiero przed linią końcową i wycofał ją z powrotem do "Wojciecha". Obrońcy Pomezanii nie przewidzieli takiego rozwiązania, więc niekryty lechista silnym strzałem wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Zadowoleni piłkarze wykonali "kołyskę" dla Sławomira Matuka, który nad ranem - nomen omen w dniu ojca - został szczęśliwym tatą. Gratulacje!

    Dogodnych sytuacji było więcej, na listę strzelców mogli wpisać się nie tylko Wasicki i Wojciechowski, ale na przykład Janusz Melaniuk, który w ostatniej minucie przed przerwą minimalnie chybił głową po dośrodkowaniu z lewej flanki. Goście najlepszą okazję mieli w 33 minucie, gdy Michał Krawczyk strzelał z 15 metrów, ale na wysokości zadania stanął Mateusz Bąk. Bardzo pewnie spisywała się formacja obronna Lechii, która w zestawieniu Dominik Czajka - Matuk - Marcin Gąsiorowski nie straciła bramki w żadnym z trzech ostatnich meczów. Jak zwykle bardzo ambitnie ich działania wspierał spec od czarnej roboty, kapitan drużyny Tomasz Borkowski.

    W drugiej połowie lechiści urządzili sobie prawdziwy festiwal strzelecki, a jego pierwszoplanową gwiazdą został Wasicki, który nie potrzebował nawet kwadransa, żeby stać się koszmarem Świderskiego, pokonując go w tym okresie aż czterokrotnie. W 56 minucie Czajka dośrodkował z prawego skrzydła, Paweł Żuk zagrał głową piłkę pod bramkę, a Wasicki okazał się sprytniejszy od rywali i z metra podwyższył na 2:0. Pięć minut później Żuk zaliczył następną asystę, gdy "Wasik" wykorzystał stworzoną mu sytuację sam na sam. Nie minęło 60 sekund, a Lechia prowadziła już czterema bramkami - tym razem 20-latka dobrym podaniem obsłużył Marek Widzicki. Wreszcie, w 68 minucie Wojciechowski prostopadle podał do Melaniuka, który znakomicie wystawił futbolówkę Wasickiemu do pustej bramki i było 5:0!

    Pomezania od straty drugiego gola była zdemolowana i zniechęcona, tymczasem tysiące ludzi, cały stadion, bawiło się już i świętowało. Nie brakowało świetnej oprawy, rac, fajerwerków, powiewających białych i zielonych flag. Na wspaniały nastrój widowni wpływały także pozytywne wieści ze Słupska, gdzie Gedania w pewnym momencie nawet przegrywała z miejscowym Gryfem. Ale nawet remis, którym ostatecznie zakończył się jej mecz, dawał awans lechistom - tu i teraz. Siedem minut przed końcem "kropkę nad i" postawił bohater tej rundy, Maciej Kalkowski. Po centrze Czajki z prawej flanki, silnym strzałem głową nie dał szans Pawłowi Rybarczykowi, zmiennikowi Świderskiego.

    Próżne były apele spikera i informacje, że po ostatnim gwiazdku dla wszystkich otwarte zostaną trybuny, na nic były próby zapanowania nad sytuacją ochrony. Gdy do końca meczu pozostawały sekundy, przy liniach bocznych kłębiło się już mnóstwo osób chętnych do zdobycia koszulek bądź spodenek bohaterów awansu do trzeciej ligi. I gdy tylko dźwięk gwizdka zabrzmiał po raz ostatni, murawa stała się areną prawdziwej bitwy o piłkarskie akcesoria.

    Gdy piłkarze stracili już wszystko, co mogło posłużyć za pamiątkę, mimo padającego deszczu tłum zgromadził się pod trybuną krytą i długo wiwatował na cześć piłkarzy oraz Marcina Kaczmarka, któremu cały czas pomagał w roli szkoleniowca Marek Szutowicz. "Mały Bobo" szybko dostał się zresztą w ręce fanów, którzy podrzucali go najwyżej, jak tylko się dało. Radość była tak wielka, jakby świętowano awans co najmniej do ekstraklasy. Dla nikogo nie powinno stanowić to jednak zaskoczenia. Po niespełna trzech latach od rozpoczęcia gry w klasie A, Lechia Gdańsk została trzecioligowcem!